Bielizna szyta według wymiarów | Darmowa wymiana bielizny | Proste zwroty 14 dni
Strona główna > Discreet Idea

Zaakceptować siebie – rozmowa z cienień, który rozjaśnia

Aktualizacja: 23 marca 2026
|
16 min
Host podcastu: Martyna Sobiecka

25 lat życia tracimy na krytykę własnego ciała. Ten podcast to powrót do siebie – przez czułość, prawdę i lustro, które nie kłamie.


Najważniejsze wnioski z rozmowy

  • Akceptacja siebie nie polega na idealizowaniu się, lecz na zauważeniu zarówno swoich jasnych, jak i trudniejszych stron.
  • Brak samoakceptacji odbija się na relacjach, sposobie reagowania na kryzysy i codziennym napięciu.
  • Krytyk wewnętrzny nie znika sam — trzeba nauczyć się go rozpoznawać i świadomie nie wzmacniać jego głosu.
  • Poznawanie siebie zaczyna się od prostych pytań: czego potrzebuję, co lubię, co naprawdę jest moje.
  • Kryzysy mogą stać się momentem przełomu, jeśli potraktujemy je jako sygnał do refleksji, a nie tylko powód do obwiniania się.
  • Praca nad akceptacją siebie jest procesem i często przypomina drogę samotnika, ale daje więcej spokoju i wewnętrznej stabilności.

O czym jest rozmowa

Martyna Sobiecka rozmawia z Anią Kuryłko o tym, czym naprawdę jest akceptacja siebie i dlaczego wcale nie sprowadza się ona do powtarzania pustych haseł. W centrum tej rozmowy znajduje się ciało, emocje, przekonania oraz to, w jaki sposób uczymy się patrzeć na siebie przez pryzmat wychowania, doświadczeń i społecznych oczekiwań.

To także rozmowa o tym, jak pracować z własnym cieniem, jak reagować na kryzysy, jak nie wchodzić w rolę ofiary i jak odzyskiwać kontakt ze sobą krok po kroku. W tle pojawia się również wątek autentyczności, relacji, zaufania do siebie oraz tego, dlaczego akceptacja nie zaczyna się od świata zewnętrznego, ale od relacji z samą sobą. Więcej treści w podobnym klimacie znajdziesz w Bouduar Club oraz w artykule Zaakceptować siebie — rozmowa z Anią Kuryłko.

Kluczowe pojęcia

  • Samoakceptacja — gotowość, by widzieć siebie w całości, bez wypierania tego, co niewygodne lub nieidealne.
  • Cień — te części nas, których nie lubimy, nie rozumiemy lub nie chcemy oglądać, a które nadal są naszą częścią.
  • Krytyk wewnętrzny — wewnętrzny głos, który podważa, umniejsza i utrudnia budowanie zaufania do siebie.
  • Programowanie — wzorce, przekonania i schematy wyniesione z domu, kultury i wcześniejszych doświadczeń.
  • Mentalność ofiary — sposób funkcjonowania, w którym łatwo przyklejamy się do cierpienia i szukamy potwierdzenia własnej bezsilności.
  • Autentyczność — życie w większej zgodzie ze sobą, własnymi potrzebami i prawdą, zamiast z cudzymi oczekiwaniami.

Spis tematów rozmowy

  • [00:00:29] Wprowadzenie do tematu samoakceptacji
  • [00:02:18] Czym jest akceptacja siebie i jak rozumieć własny cień
  • [00:04:35] Wpływ wychowania, wzorców i przekonań na obraz siebie
  • [00:07:08] Pierwsze ćwiczenia wspierające samoakceptację
  • [00:11:50] Mentalność ofiary i potrzeba zewnętrznych „głasków”
  • [00:16:02] Krytyk wewnętrzny i sposoby pracy z tym głosem
  • [00:20:07] Autentyczność, poznawanie siebie i codzienna uważność
  • [00:21:58] Kryzysy jako szansa na rozwój
  • [00:24:20] Relacje, zdrada i odpowiedzialność za własne reakcje
  • [00:27:54] Wsparcie zewnętrzne a samotna droga do samoakceptacji
  • [00:30:15] Kontakt z ciałem, małe kroki i codzienne praktyki

Eksperci podcastu / Rozmówcy

Martyna Sobiecka — prowadząca podcastu, twórczyni przestrzeni rozmów wokół kobiecości, ciała, intymności i samoakceptacji w świecie Bouduar.

Ania Kuryłko — trenerka zdrowego stylu życia, pracująca holistycznie z ciałem, emocjami, przekonaniami i psychosomatyką. W rozmowie dzieli się praktycznym spojrzeniem na samoakceptację i budowanie relacji ze sobą.

Cytaty z rozmowy

Dla mnie akceptacja to zauważenie w sobie siebie — i tej jasnej strony, i tej trudniejszej.

Ania Kuryłko

Najpierw musimy zacząć od siebie, bo akceptacja nie przychodzi z zewnątrz. Ona wypływa z relacji, jaką budujemy same ze sobą.

Ania Kuryłko

Kryzys nie musi nas niszczyć. Może być momentem, w którym wreszcie zatrzymujemy się i patrzymy, co naprawdę wymaga zmiany.

Ania Kuryłko

Nie słuchajmy bez końca krytyka wewnętrznego. Trzeba nauczyć się powiedzieć temu głosowi: dosyć.

Ania Kuryłko

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego akceptacja siebie jest tak ważna?

Bo wpływa nie tylko na to, jak myślimy o sobie, ale również na nasze relacje, decyzje, poziom napięcia i sposób przechodzenia przez kryzysy.

Od czego zacząć pracę nad samoakceptacją?

Od prostych ćwiczeń: wypisania rzeczy, które w sobie cenimy, zauważania własnych potrzeb oraz uczenia się mówienia o sobie z większą łagodnością.

Jak poradzić sobie z krytykiem wewnętrznym?

Pierwszym krokiem jest rozpoznanie tego głosu i niepodążanie automatycznie za nim. Warto świadomie budować drugi, wspierający głos wewnętrzny.

Czy kryzysy mogą pomagać w rozwoju?

Tak. Jeśli nie zostaniemy wyłącznie w poczuciu krzywdy, kryzys może pokazać nam to, co wymaga zmiany, przepracowania lub nowego spojrzenia.

Czy wsparcie innych jest potrzebne, by zaakceptować siebie?

Może pomagać, ale nie zastąpi wewnętrznej pracy. Fundamentem samoakceptacji pozostaje relacja z samą sobą.

Pełna transkrypcja rozmowy

Wprowadzenie do rozmowy

[00:00:01] Lektor / intro:

Witajcie w podcaście Bouduar Discreet Idea — w przestrzeni rozmów bez wstydu i bez masek.

Tu ciało, głos i prawda zostają usłyszane. Rozmawiamy o tym, co autentyczne: kobiecości, relacjach, przyjemności i samoakceptacji.

Nie uczymy, jak żyć. Zapraszamy, by poczuć. Zaparz herbatę, otwórz się. Zaczynamy.

[00:00:29] Martyna Sobiecka:

Czy wiedzieliście, że według badań przeciętny człowiek spędza około 25 lat swojego życia, martwiąc się o swój wygląd?

To zdumiewająco dużo czasu, który moglibyśmy przeznaczyć na coś znacznie bardziej konstruktywnego.

Dziś porozmawiamy o tym, jak zaakceptować siebie i żyć pełniej. Moją gościnią jest Ania — trenerka zdrowego stylu życia, która łączy holistyczne podejście z naturalnymi metodami wspierania zdrowia, pracą z przekonaniami, emocjami i psychosomatyką.

Cześć, Aniu. Bardzo się cieszę, że dziś ze mną jesteś.

Ania Kuryłko:

Cześć, Martyno. Bardzo się cieszę z tego spotkania, bo akceptacja siebie to temat naprawdę ważny, zwłaszcza dziś, kiedy jesteśmy nieustannie bodźcowani z różnych stron.

Pierwsze pytanie: co w sobie lubimy

[00:01:44] Martyna Sobiecka:

Na początek mam pytanie rozgrzewające. Jestem ciekawa, jaką część ciała najbardziej u siebie lubisz.

Ania Kuryłko:

Najbardziej lubię swoje usta i oczy. Kiedyś powiedziałabym też, że piersi, ale po dwóch ciążach ten obraz trochę się zmienił.

To też pokazuje, że akceptacja jest procesem. To nie jest coś raz na zawsze danego.

Martyna Sobiecka:

To prawda. W takim razie przejdźmy do sedna. Dlaczego akceptacja siebie jest tak ważna w codziennym życiu?

Czym właściwie jest akceptacja siebie

[00:02:18] Ania Kuryłko:

Może zacznijmy od tego, czym w ogóle jest akceptacja, bo słyszymy to słowo bardzo często, ale dla każdego może znaczyć coś trochę innego.

Dla mnie akceptacja to zauważenie siebie — zarówno tej części jasnej, jak i tej trudniejszej. Chodzi o to, by zobaczyć, że cień też jest naszą częścią.

Nasze zalety i nasze wady składają się na to, kim jesteśmy. I właśnie konfrontacja z tym, co w nas niewygodne, jest pierwszym krokiem do prawdziwej akceptacji.

Łatwo nam zauważyć to, co uznajemy za złe. Dużo trudniej zobaczyć to, co w nas dobre, cenne i wspierające.

Martyna Sobiecka:

A przecież brak akceptacji siebie mocno wpływa na nasze relacje i na to, jak funkcjonujemy wśród ludzi. Jak pracować z tymi ciemniejszymi stronami?

Skąd bierze się brak akceptacji

[00:03:44] Ania Kuryłko:

Zwykle zaczynam od zadania sobie pytania: dlaczego coś mi się przytrafiło? I bardzo często odpowiedź prowadzi właśnie do tej trudniejszej strony mnie samej.

Może nie chciało mi się czegoś dopilnować. Może coś zlekceważyłam. Może wolałam czegoś nie widzieć. Często wolimy przymknąć oko i założyć, że „jakoś to będzie”.

A kiedy żyjemy w takim „jakoś to będzie”, skutki też bywają przypadkowe i nie zawsze dobre dla nas. Samo zauważenie własnego udziału w sytuacji jest już pierwszym krokiem do akceptacji.

Martyna Sobiecka:

Z czego to wynika? Z wychowania? Z kultury? Z tego, czego nas nauczono?

[00:04:55] Ania Kuryłko:

Z wielu rzeczy. Z wychowania na pewno, ale też z przekonań, emocji i wzorców, które przejmujemy rodowo i środowiskowo.

Z biegiem lat nakładamy na siebie kolejne schematy, programy, wierzenia i założenia. Rzadko ktoś uczy nas pytać: czy to jest moje, czy ja tego naprawdę chcę, czy ja tak czuję.

I dlatego zdarza się, że przez 25, 35 albo 40 lat działamy z automatu, a potem nagle orientujemy się, że żyjemy w świecie, który nas nie pasjonuje i w którym nie czujemy się sobą.

Wtedy pojawia się brak szczęścia, a razem z nim brak akceptacji siebie i poczucie, że coś jest nie tak.

Pierwsze kroki do samoakceptacji

[00:07:08] Martyna Sobiecka:

Jakie pierwsze kroki możemy podjąć, żeby zacząć akceptować siebie?

Ania Kuryłko:

Najprościej zacząć od kartki papieru. Wypisz pięć rzeczy, które w sobie kochasz, cenisz albo po prostu lubisz.

To mogą być cechy wyglądu, charakteru albo osobowości. Nie chodzi o wielkie deklaracje. Chodzi o zauważenie dobra w sobie.

Potem do każdej z tych rzeczy dopisz komplement dla siebie. Na przykład: „Mam piękne piegi”, „Jestem uważna”, „Mam w sobie ciepło”.

Najlepiej czytać to na głos, stojąc przed lustrem. To wydaje się proste, ale dla wielu osób okazuje się bardzo trudne.

Jeśli nie potrafisz znaleźć pięciu rzeczy sama, poproś o pomoc osobę, której ufasz. Nie komentuj jej odpowiedzi, nie umniejszaj ich, tylko przyjmij je i podziękuj.

Druga część ćwiczenia to wypisanie dwóch rzeczy, których w sobie nie lubisz. Potem warto zadać sobie pytanie, czy gdyby inna osoba miała dokładnie tak samo, oceniłabyś ją tak surowo jak siebie.

Martyna Sobiecka:

To bardzo trafne, bo rzeczywiście bywamy dla siebie najostrzejszymi krytyczkami.

Mentalność ofiary i potrzeba „głasków”

[00:11:50] Ania Kuryłko:

Tak, ale stoi za tym jeszcze coś więcej. Bardzo często wchodzimy w mentalność ofiary.

Łatwiej przyklejamy się do rzeczy smutnych i bolesnych niż do tych, które nas budują. Czasem dlatego, że rola ofiary daje nam uwagę, współczucie i głaski z zewnątrz.

Kiedy jesteśmy „tą biedną osobą”, ktoś nas pocieszy, przytuli, potwierdzi naszą rację. A droga wychodzenia z tego jest znacznie bardziej samotna.

Jeśli chcemy wzrastać i brać odpowiedzialność za siebie, nie zawsze dostajemy za to natychmiastowe wsparcie. To często jest droga bardziej osobna, ale dojrzalsza.

Martyna Sobiecka:

Bardzo to czuję. Przy budowaniu Bouduar też długo miałam poczucie, że idę własną drogą i nie zawsze spotykam się z pełnym zrozumieniem, ale mimo to wiedziałam, że chcę iść dalej.

Ania Kuryłko:

I właśnie to jest ważne — zauważyć, że droga do czegoś naprawdę własnego bywa samotna. Ale to nie znaczy, że jest zła. Po prostu wymaga większego oparcia w sobie.

Krytyk wewnętrzny i drugi głos

[00:16:02] Martyna Sobiecka:

Porozmawiajmy o naszym krytyku wewnętrznym. O tym głosie, który mówi, że wszystko robimy źle. Jak pracować z takim głosem?

Ania Kuryłko:

Najprostsza odpowiedź brzmi: przestać go słuchać. I wiem, że to wydaje się zbyt proste, ale właśnie w prostych rozwiązaniach najczęściej tkwi największa siła.

Nie chodzi o to, że ten głos zniknie od razu. Chodzi o to, żeby nie prowadzić z nim bez końca rozmów i nie wierzyć automatycznie w każde słowo, które mówi.

Każda z nas ma w sobie także drugi głos — ten wspierający. Trzeba go wzmacniać i czasem bardzo wyraźnie powiedzieć krytykowi: „Dość. Nie słucham cię”.

Pomaga mi w takich momentach zmiana kierunku myślenia. Zamiast wchodzić w spiralę osądzania, mówię sobie: „Co jeszcze dobrego może z tego wyniknąć?”, „Jak mogę tę sytuację wykorzystać?”

Nie chodzi o zaprzeczanie faktom, tylko o to, by nie budować swojej tożsamości na krytyce.

Martyna Sobiecka:

U mnie to najlepiej działa w obszarze zawodowym. Kiedy coś nie wychodzi, od razu myślę: dobrze, to co trzeba zrobić, żeby zadziałało. W innych sferach bywa trudniej.

Ania Kuryłko:

I to też jest cenna wskazówka. Tam, gdzie czujemy się pewniej i bardziej ugruntowane, krytyk ma mniej do powiedzenia. Tam, gdzie wciąż nie czujemy się bezpiecznie, jego głos jest silniejszy.

To nie jest dowód na to, że jesteśmy „słabe”. To raczej informacja, gdzie potrzebujemy więcej czułości, pracy i osadzenia w sobie.

Autentyczność i poznawanie siebie

[00:20:07] Martyna Sobiecka:

Jak w dzisiejszych czasach być autentyczną i akceptować siebie w każdym wymiarze?

Ania Kuryłko:

Zadawać sobie pytania. Co lubię? Czego potrzebuję? Dlaczego to robię? Co jest moje, a co tylko zostało mi przyklejone?

To brzmi banalnie, ale większość z nas naprawdę siebie nie zna. Żyjemy szybko, działamy automatycznie i nie zauważamy, co naprawdę czujemy.

Uważność zaczyna się od prostych rzeczy: jak jem, jak oddycham, jak reaguję, co mi smakuje, co mnie męczy, przy czym się spinam, a przy czym rozluźniam.

Dopiero z takiej codziennej obecności rodzi się autentyczność. Nie z deklaracji, tylko z praktyki bycia bliżej siebie.

Kryzysy jako punkt zwrotny

[00:21:58] Martyna Sobiecka:

Czy kryzysy mogą być szansą na lepsze poznanie siebie?

Ania Kuryłko:

Oczywiście. Bez doświadczenia nie ma rozwoju. Gdyby wszystko było cały czas gładkie, trwałybyśmy w jednym miejscu.

Kryzys pokazuje, że coś się wyczerpało, że coś wymaga zmiany albo naprawy. Jeśli pracujemy nad sobą, kryzysów może się nawet pojawić więcej, bo zaczynamy ruszać to, co było długo zamrożone.

Najważniejsze jest, żeby nie odpowiadać na kryzys wyłącznie autodestrukcją. Zamiast pytać: „Dlaczego znowu mnie to spotkało?”, lepiej zapytać: „Co mogę z tego zobaczyć?”, „Jakie okoliczności do tego doprowadziły?”, „Czego to ode mnie wymaga?”

To trochę jak analizowanie partii szachów. Nie po to, żeby siebie potępić, ale po to, żeby następnym razem rozegrać coś lepiej.

Martyna Sobiecka:

Bardzo to rozumiem także w kontekście pracy z klientkami i budowania produktów. Nawet trudna opinia może być punktem wyjścia do poprawy procesu, a nie tylko przykrym doświadczeniem.

Ania Kuryłko:

Dokładnie tak samo działa to w życiu. Jeśli umiemy wyciągać wnioski, z czasem coraz mniej rzeczy doprowadza nas do ściany, bo szybciej zauważamy sygnały ostrzegawcze.

Relacje, zdrada i odpowiedzialność za własne emocje

[00:24:20] Ania Kuryłko:

Bardzo wyraźnie widać to na przykładzie relacji i zdrady. To temat trudny i obciążony ogromnymi emocjami, ale jednocześnie bardzo dużo pokazujący.

Kiedy wydarza się zdrada — nie tylko fizyczna, ale też emocjonalna czy relacyjna — najłatwiej wejść w rolę ofiary i szukać jednego winnego. Tymczasem dużo ważniejsze jest uczciwe pytanie o to, co działo się wcześniej.

Nie chodzi o obwinianie się, tylko o zobaczenie mechanizmów, napięć, braku komunikacji, własnych lęków i wzorców, które mogły prowadzić do takiej sytuacji.

Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy nie akceptowałam siebie jako kobiety, patrzyłam na związek przez pryzmat podejrzliwości i lęku. Taki sposób myślenia sam w sobie zaciskał przestrzeń relacji.

Martyna Sobiecka:

To jednak ogromne emocje. Jak w takim momencie włączyć refleksję, kiedy serce i ciało reagują bardzo mocno?

Ania Kuryłko:

Na początku nie trzeba oczekiwać od siebie chłodnej analizy. Najpierw potrzebny jest oddech.

Można płakać, złościć się, krzyczeć, ale równolegle oddychać i pozwolić emocjom przepłynąć, zamiast od razu pogłębiać dramat i wrzucać siebie w jeszcze większy wir.

Dopiero później przychodzi czas na refleksję. I warto sobie ten czas dać.

Czy inni mogą nam pomóc zaakceptować siebie

[00:27:54] Martyna Sobiecka:

A jaką rolę odgrywa otoczenie? Czy ludzie wokół mogą pomóc nam wypracować akceptację siebie?

Ania Kuryłko:

Jeśli mamy wokół osoby, które nas kochają, szanują i są blisko, na pewno jest łatwiej. Ale prawda jest taka, że akceptacji nie da się oprzeć wyłącznie na świecie zewnętrznym.

Jeśli nie akceptujemy siebie, często zakładamy też, że inni nas nie akceptują. To wpływa na relacje, wprowadza napięcie i sprawia, że rozwalamy nawet dobre więzi.

Dlatego ten proces zawsze musi zacząć się od nas. Nie od ludzi dla nas, tylko od nas z sobą. Dopiero później to, co zbudujemy w środku, zaczyna wypływać na zewnątrz.

Martyna Sobiecka:

Brzmi to jak trudny proces, ale też taki, który może dawać więcej spokoju i lekkości w życiu.

Ania Kuryłko:

Właśnie o to chodzi. Kiedy zaczynamy ufać sobie i opierać się na sobie, życie nie staje się idealne, ale staje się prostsze i spokojniejsze.

Jak zacząć od ciała i małych kroków

[00:30:15] Martyna Sobiecka:

A gdybyś miała wskazać bardzo praktyczny kierunek dla osoby, która chce zacząć od małych kroków — od czego najlepiej wyjść?

Ania Kuryłko:

Od ciała. Zawsze od ciała.

Warto zacząć od prostych ćwiczeń, spacerów, delikatnego ruchu, od dotykania swojego ciała z większą czułością i od obserwowania, jak ono reaguje.

Jesteśmy wzrokowcami, więc często oceniamy wyłącznie to, co widzimy w lustrze. Tymczasem pod skórą dzieje się o wiele więcej — i właśnie z tym trzeba się spotkać.

Jeśli ktoś nie może intensywnie ćwiczyć, może zacząć od spacerów, od kontaktu z naturą, od świadomego bycia w ruchu. To są proste rzeczy, ale naprawdę działają.

Trzeba też pamiętać, że mózg nie lubi zmian. Będzie sabotował nowe działania, bo zmiana kosztuje energię. Dlatego tak ważne jest, żeby nie słuchać go bezwarunkowo i mimo oporu zrobić mały krok.

Martyna Sobiecka:

To bardzo prawdziwe. Czasem naprawdę wystarczy nie słuchać tego pierwszego oporu i po prostu zacząć działać.

Zamknięcie rozmowy

[00:32:47] Martyna Sobiecka:

Myślę, że dziś udało nam się uchylić rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o akceptację siebie. To temat, do którego warto jeszcze wrócić szerzej.

Bardzo ci dziękuję za obecność i za wiedzę, którą się dziś podzieliłaś. To ważne i potrzebne.

Ania Kuryłko:

Dziękuję ci bardzo za zaproszenie. Cieszę się, że mogłam tu być i podzielić się swoim doświadczeniem oraz swoją pracą.

Martyna Sobiecka:

Ja również dziękuję. Do zobaczenia.

Podsumowanie

Ta rozmowa pokazuje, że samoakceptacja nie jest jednorazowym przełomem, ale procesem, który zaczyna się od uczciwego spojrzenia na siebie. Nie chodzi o to, by stać się „idealną”, lecz by przestać odrzucać własne doświadczenie, ciało, emocje i potrzeby.

W praktyce oznacza to pracę z krytykiem wewnętrznym, większą uważność, kontakt z ciałem i zgodę na to, że rozwój nie zawsze jest wygodny. Jeśli ten temat jest Ci bliski, zajrzyj też do Bouduar Club oraz do powiązanego artykułu o akceptacji siebie i budowaniu łagodniejszej relacji z własnym ciałem.

Posłuchaj również

intymność Zobacz

Intymność nie zaczyna się w sypialni. Zaczyna się w Tobie.

Zdjąć ubranie to dziś łatwiej, niż odsłonić siebie naprawdę.”
A przecież właśnie tam – pod warstwą autoprezentacji – zaczyna się prawdziwa intymność.

24.07.2025r.

Bestsellery

Oto nasze bestsellery, które które pokochały już tysiące klientek_ów. Wypróbuj naszą bieliznę do dużych dekoltów. Nie istotnie co chcesz odkryć :) napewno znajdziesz u nas rozwiązanie.

Buszuj i zakochuj się.
Zobacz produkty